Główny sponsor UKS Piotrcovia

Kurs UEFA A ukończony!

Trener koordynator ds. szkolenia Tomasz Wychowałek z licencją UEFA A
18-11-2018

Sport od Kuchni cz. 2




Witam i zapraszam do zapoznania się z lekturą drugiej części felietonu
Sport od Kuchni



Tym razem wybierzemy się do Kraju Tulipanów, Holandii a konkretnie do Amsterdamu aby podpatrzeć jak działa „Fabryka Talentów” pod nazwą
"De Toekomst".

Choć przeciętnemu kibicowi nazwa De Toekomst mówi niewiele – zapraszam do słynnej szkółki piłkarskiej AJAXU.


 




Piłkarska szkółka Ajaxu Amsterdam nazywa się "De Toekomst", co po polsku znaczy: „Przyszłość”.


Umiejscowiona jest w mało znanej dzielnicy miasta, na dodatek przy ruchliwej autostradzie.
W jej skład wchodzi osiem zadbanych boisk oraz kilka budynków, gdzie znajdują się szatnie, sale lekcyjne, siłownie, biura dla trenerów oraz pomieszczenia naukowe.
W funkcjonalnej restauracji młodzi zawodnicy spożywają posiłki, natomiast goście mogą tam wypić piwo lub kawę, spoglądając w tym czasie z okna na wypełnione dzieciakami boiska.





W czasach dotyczącej również futbolu globalizacji, kiedy prawie każdy wybijający się piłkarz trafia do bardzo bogatych klubów Anglii,
Hiszpanii albo Włoch, Ajax pozostaje przedsiębiorstwem zdecydowanie wyróżniającym się - prawdziwą fabryką talentów.
To właśnie tutaj rodzą się największe gwiazdy ligi holenderskiej, zwykle potem sprzedawane do najlepszych europejskich zespołów za ogromne pieniądze.
„Wszystkie najciekawsze pomysły z dziedziny: jak wyszkolić bardzo dobrego piłkarza, narodziły się właśnie w tym miejscu” - mówi Huw Jennings, architekt programu szkolenia młodzieży na Wyspach Brytyjskich.

Holendrzy generalnie rzecz biorąc są w większości ekspertami obdarzonymi olbrzymią kreatywnością, co widać analizując nawet niespotykaną nigdzie indziej infrastrukturę kraju tulipanów i wiatraków.
Wyszkolenie młodego piłkarza ma tutaj wszelkie znamiona... laboratoryjności, jest jakby całkowicie wyzbyte intuicji czy uczucia. Młodzi piłkarze aspirujący do gry na najwyższym poziomie muszą spełniać ściśle określone kryteria. Jeśli ich nie spełniają, nikt nie ma wobec nich nawet cienia litości.


Jako przykład podam przyjazd 21 nowych zawodników, w większości siedmio- i ośmiolatków. Zgodnie z założeniami akademii, zostali oni już dużo wcześniej dostrzeżeni i pozytywnie ocenieni przez zatrudnionych tam skautów. Pierwszy mecz tych dzieciaków w De Toekomst odbywał się na bardzo małym boisku, otoczonym ścianami – tak, żeby piłka ciągle znajdowała się w ruchu. „Była późna jesień, dokuczał chłód, a od Morza Północnego wiał zimny wiatr. Chłopcy biegali w krótkich spodenkach oraz przewiewnych bluzach, ale byli tak bardzo zajęci grą, że chyba wcale nie odczuwali pogodowych przeciwności W powietrzu pachniało tylko bardzo ostrą rywalizacją”.

Dopiero po kilku takich sesjach młodzi zawodnicy dowiadują się, którzy z nich zostaną przyjęci do jednej z najlepszych akademii świata. Dwaj trenerzy pilnie przyglądają się wydarzeniom na tym malutkim, prowizorycznym boisku. Jeden z nich mówi: „Nigdy nie zwracam uwagi na rezultat albo liczbę goli strzelonych przez jednego zawodnika. Istotne jest natomiast, w jaki sposób taki młodzieniec porusza się po boisku oraz jak szybko wychodzi do podań. Czasami już sam sposób biegania przekazuje nam na jego temat dużo informacji. To wszystko decyduje przecież o tym, czy w przyszłości ma szansę stać się bardzo dobrym piłkarzem”.




Akademia Ajaxu Amsterdam zatrudnia około sześćdziesięciu ludzi, którzy w weekendy odwiedzają okoliczne boiska, aby oglądać mecze amatorskich lig młodzieżowych. Jednym z takich trenerów jest Ronald de Jong, solidnie zbudowany mężczyzna, w przeszłości zawodnik podobnej ligi amatorskiej. Zazwyczaj przez kilka miesięcy starannie obserwuje on kilku chłopców, po czym musi przekazać dokładne informacje o nich trenerom bardziej profesjonalnym. Czasami zdarza się nawet, że na taki amatorski mecz przyjeżdża sam dyrektor akademii, by stwierdzić przydatność danego zawodnika. Rodzice o zainteresowaniu Ajaxu dowiadują się dopiero na samym końcu żmudnego procesu rekrutacji.


Intrygujące, że największe trudności rozpoczynają się w chwili, kiedy utalentowany siedmiolatek trafia do akademii. Wtedy od razu zostaje włączony w cały cykl zakładający regularne postępy, przy ostrej i zaciętej rywalizacji. Najsłabsi odpadają, dlatego, absolutnie nie jest to środowisko przyjazne dzieciom. Z drugiej jednak strony: taka praktyka pozwala na wyszkolenie prawdziwych geniuszy, piłkarzy zdolnych do gry na najwyższym poziomie światowym.


W akademii ćwiczy około dwustu piłkarzy w wieku od 7 do 19 lat. Każdego roku kilkudziesięciu musi opuścić szkółkę, a w ich miejsce przychodzą nowi, skrupulatnie dobrani ze względu na skalę talentu. Co najbardziej zaskakujące, młodzi piłkarze w Holandii wcale nie trenują tak często, jak mogłoby się nam wydawać. „Przede wszystkim nie chcemy, żeby chłopcy stawali się ofiarami kontuzji. Musimy ich przez cały czas chronić niczym najcenniejsze diamenty” – uważa jeden z trenerów.

Młodzi zawodnicy już od samego początku pobytu utożsamiają się z Ajaxem Amsterdam. „Chcemy, żeby powstała szczególna więź z klubem. Sprzyja temu oglądanie z trybun meczów ligi holenderskiej i kibicowanie Ajaxowi” – mówi jeden z wychowawców.
Dzieciaki nawet piją herbatę z klubowych kubków oraz śpią w piżamach o klubowych barwach. „Chcemy po prostu, żeby od małego pokochali Ajax” – dodaje wychowawca.




Bardzo ciężkim okresem dla tych młodych piłkarzy okazuje się wiosna. Bo to czas rozstrzygnięć, decyzji o tym, kto dalej będzie mógł trenować w akademii.

Od rodziców dowiadujemy się, że chłopcy zazwyczaj opuszczają się wtedy w nauce, często także nie mogą spać po nocach oraz zdarzają się im problemy zdrowotne. Według trenerów z akademii, przygotowanie piłkarza przebiega nie tylko pod względem fizycznym i czysto piłkarskim, ale także mentalnym, psychologicznym.

„Świat piłki nożnej to przecież prawdziwa szkoła życia, najsłabsi muszą odpaść” – twierdzi jeden z pracowników szkółki De Toekomst.


Zacięta rywalizacja oraz sztywne reguły selekcji mają sprzyjać wyszkoleniu światowej klasy futbolistów, na których sprzedaży klub może z czasem zarobić ogromne pieniądze.


Jeden z trenerów szkółki Ajaxu powiedział: „Wyrzucanie młodych zawodników po kilku latach treningów to bardzo trudna i ciężka decyzja. Najgorzej, kiedy muszę to chłopcom po prostu przekazać”. Po kilku minutach jest w stanie opowiadać już jednak o 80 milionach funtów, które klub w ostatnich latach zarobił na sprzedaży swoich wychowanków: „Oni przyjechali tutaj w bardzo młodym wieku i przetrwali właśnie tę ostrą selekcję. Później wyrośli na piłkarzy światowej klasy w bardzo dosłownym tego słowa znaczeniu”.

Wesley Sneijder rozpoczynał swoją przygodę w akademii w wieku siedmiu lat. Piętnaście lat później został sprzedany do Realu Madryt za 27 milionów euro, a obecnie, jako zawodnik Interu Mediolan, należy do najlepszych na świecie. Czterech innych wychowanków akademii Ajaxu też reprezentowało srebrną Holandię na mistrzostwach świata w RPA. Wcześniej za ogromne pieniądze przenieśli się do bardzo znanych klubów Anglii oraz Hiszpanii.

Gregory van der Wiel, prawy obrońca reprezentacji Holandii, nadal występuje w Ajaxie. Całkiem prawdopodobne jednak, że już niedługo zostanie sprzedany za dobre pieniądze do markowego klubu z zagranicy. Ciekawe, że w wieku 14 lat, z powodu zbyt małych postępów, musiał opuścić akademię. Wspomina: „Byłem wtedy młody i nie słuchałem się trenerów. Po trzech latach pobytu w innym klubie wróciłem jednak do Amsterdamu”.


Na terenie akademii Ajaxu nie ma internatu czy hotelu. Adepci mieszkają w promieniu 50 kilometrów. Dlatego też klub dysponuje dwudziestoma autobusami, które codziennie dowożą piłkarzy z ich szkół prosto na zajęcia treningowe. Rodzice nie muszą wnosić żadnych opłat, z wyjątkiem ubezpieczenia w wysokości 12 euro. Klub finansuje dosłownie wszystko, łącznie z przejazdami na mecze, sprzętem dla chłopców i pensjami dla kilkudziesięciu trenerów oraz innych specjalistów.




Zdarza się, że trenerzy popełniają poważne błędy. Niektórzy młodzi piłkarze, wyrzuceni z akademii za słabą grę, robią czasami zawrotne kariery w innych holenderskich klubach. Tym niemniej mało który trenujący od małego w akademii Ajaxu nie staje się potem zawodowym piłkarzem. Do szkółki przyjmuje się bowiem tylko chłopców bardzo utalentowanych, starannie wcześnie dobranych pod różnymi względami. „Bez ogromnego talentu, który jest fundamentem do zrobienia kariery na najwyższym szczeblu, nikt się do akademii nie dostanie” – twierdzi jeden z trenerów.

Dyrektor „De Toekomst”, Jan Old Riekerink, większość dnia spędza spacerując po boiskach i budynkach akademii, uważnie obserwując pracę i zajęcia. „Często zdarza się, że wchodzi nawet na boisko i zwyczajnie zwraca chłopakom uwagę na jakieś elementy techniki albo taktyki” – zdradza inny trener.

Oglądając na żywo trening w akademii Ajaxu, rzadko kiedy można usłyszeć rozmowy albo śmiechy. Głos odbijanej piłki miesza się tylko z instrukcjami wydawanymi przez trenerów.





„W ciągu tygodnia najmłodsi odbywają trzy treningi i grają mecz. Myślę, że to dawka wystarczająca. Bo chłopcy mają przecież rodziny, swoje prywatne życie. Zresztą bardzo często grają także na ulicy z kolegami i to jest bardzo ważne. Wtedy mają piłkę cały czas przy nodze i nikt im nie mówi, co powinni z nią zrobić” – opowiada napotkany pracownik akademii.

Dla 15-latków treningi odbywają się już pięć razy w tygodniu i są naprawdę intensywne.
„W Holandii nadzwyczajną uwagę zwraca się na kontakt z piłką”.
„Podania z pierwszej piłki, dalekie przerzuty, to wszystko w biegu. Od tych chłopaków wymaga się szalonej dokładności i precyzji”.

Oto ciekawa wypowiedź Van der Wiela, wspomnianego słuchacza (z przerwą) akademii, dzisiaj wicemistrza świata: „Pewne zagrania musieliśmy powtarzać w nieskończoność. Kilkaset, może nawet kilka tysięcy razy, w każdym razie dotąd aż wykonywaliśmy je perfekcyjnie”.


Ruben Jongkind, konsultant zajmujący się głównie holenderskimi lekkoatletami, przez długi czas pracował nad zmianą nawyków u 15-latka, świeżo pozyskanego z innego klubu. Jongkind ocenia, że chłopiec był dość szybki, ale miał ograniczony zakres ruchów. „Biegał jak kaczka i powłóczył nogami. W ten sposób młody piłkarz tracił bardzo dużo sił, więc trenerzy musieli popracować nad zmianą jego wzorców ruchowych. Taki gracz musi być tak samo szybki pod koniec jak na początku meczu” - uważa Jongkind.

Pracował on z nowym przez kilka tygodni i zauważył, że ten był zdolny do osiągnięcia optymalnej dyspozycji, ale podświadomie w ogniu konkurencji po upływie pewnego czasu wracał na niższy poziom. „Stwierdziłem, że z takimi problemami atleta w innych krajach mógłby pozostać po prostu sam. A tutaj wszystkich trzeba szkolić i zawsze należy dążyć do poprawy, o ile tylko jest ona możliwa” – precyzuj swą rolę Jongkind.





Ajax prowadzi szczegółową dokumentację na temat każdego ucznia swej akademii.
Ważny okazuje się nawet poziom tłuszczu, który u nastoletnich chłopców nie powinien przekraczać 13 procent. Kiedy kończą 17 lat, pracuje się nad tym, aby parametr ten był niższy niż 12 procent. Młodsi piłkarze, niemal zawsze bardzo szczupli, są monitorowani w bardziej liberalny sposób.

„Kiedy limit zostanie przekroczony, sugerujemy dietę i razem z dietetykiem oraz rodzicami planujemy specjalny cykl ćwiczeń” – informuje pracownik laboratorium analitycznego.





„De Toekomst” nie jest miejscem, gdzie moglibyśmy ujrzeć romantyczną wizję sportu.
Nikt nawet nie śmie udawać, że to nie jest biznes. - Sprzedaliśmy Wesleya Sneijdera za ogromne pieniądze, a opierając się teraz na nich możemy spokojnie funkcjonować przez kilka dobrych lat – mówi jeden z pracowników klubu.

David Endt, który zajmuje się klubową logistyką i podróżami, pełni też nieoficjalną rolę klubowego historyka. W jego skromnym pokoju na szczycie stadionu Amsterdam ArenA znajduje się malutkie muzeum. Ściany są tam zapełnione wszelkiego rodzaju pamiątkami, a on z dumą pokazuje nawet nożyczki, którymi jeden z piłkarzy Ajaxu zaatakował swojego kolegę z zespołu w szatni. Endt twierdzi, że sercem klubu jest właśnie akademia młodzieżowa: - Możesz poczuć atmosferę tego, czym jest Ajax. Ludzie z całego świata przyjeżdżają tutaj, aby poznać cały ten sekret.

Ajax swój ostatni Puchar Mistrzów zdobył w 1995 roku. W tym samym roku Europejski Trybunał Sprawiedliwości zatwierdził Prawo Bosmana. Od tego momentu każdy piłkarz stawał się wolnym zawodnikiem po zakończeniu obowiązywania swego kontraktu. To kosztowało Ajax miejsce w czołówce klubów Starego Kontynentu, zepchnęło za potentatów angielskiej Premier League, hiszpańskiej La Liga, niemieckiej Bundesligi i włoskiej Serie A, gdzie inkasowane są olbrzymie wpływy z transmisji telewizyjnych. Endt potwierdza, że klub musi sprzedawać piłkarzy, żeby zagwarantować wypłacalność pensji ich kolegom, którzy zostali w pierwszym zespole Ajaxu.



W czasie jednego sezonu nawet dwóch zawodników wyszkolonych w akademii przebija się do pierwszej drużyny. Wielu innych trafia do drugiej albo trzeciej ligi, bądź jeszcze niższych klas rozgrywkowych w Holandii. Presja, aby stać się jednym z najlepszych w akademii, jest ogromna. - Atmosfera tutaj bardzo napięta, daje się to po prostu wyczuć. Chłopcy muszą się do tego przyzwyczaić – mówi jeden z wychowawców.

Wraz z rozpoczęciem nowego roku kalendarzowego młodzi uczniowie akademii Ajaxu otrzymują swój wstępny status. Niektórzy mogą czuć się pewni pozostania w zespole, inni cały czas są zagrożeni tym, że na jesieni przyjdzie pożegnać się z klubem. Pewien 16-latek wciąż pamięta rozmowę, którą odbył w wieku ośmiu lat. Ajax zabrania rozmów z dziennikarzami piłkarzom, którzy nie podpisali jeszcze kontraktu z klubem, więc rozmówca ów zgodził się tylko pod warunkiem, że pozostanie anonimowy. Wspomina zatem: - To był mój drugi rok i przekazano mi, że moja pozycja jest wątpliwa i w ogóle nie wiadomo, czy będę jednym z piłkarzy, którzy tutaj pozostaną. Powiedzieli mi także, że byłem dobry technicznie, ale zbyt pasywny i dlatego zostałem zmuszony do bardziej agresywnej gry.

Ten zawodnik obecnie uchodzi za jednego z najlepszych w swojej kategorii wiekowej, a ze względu na długoletni pobyt w Ajaxie, obserwował odejście niejednego ze swoich rówieśników.
- Mój przyjaciel odszedł przed dwoma laty. Więcej z nim nie rozmawiałem. Myślał, że w ogóle nie interesowała mnie jego sytuacja i nie wspierałem go. Był wyjątkowo wściekły. Zrozumiałem wtedy, że był on tylko zwykłym futbolowym kolegą, bo w Ajaxie nie można mieć chyba prawdziwych przyjaciół – opowiada.



Polityka Ajaxu Amsterdam ma także swoich krytyków. Niektórzy zarzucają na przykład, że pierwszy zespół nie liczy się już w europejskich pucharach i ma nawet problemy z regularnym plasowaniem się pośród pierwszej trójki Eredivisie. Bo te największe talenty nie grają dla macierzystego klubu u szczytu swych karier. Wesley Sneijder, Rafael van der Vaart, Ryan Babel, John Heitinga i Nigel de Jong poświęcają się teraz dla innych zespołów w zupełnie innych krajach. Pojawia się także zarzut określający Ajax jako zwyczajne, bezduszne przedsiębiorstwo. - Mam wrażenie, że to miejsce straciło już swoją duszę, klimat. Ci, którzy uczynili ten klub wielkim, nie są już zbytnio szanowani i szybko wynoszą się do innych krajów – twierdzi jeden z kibiców.



My chcemy, aby to piłka nożna sama w sobie była najlepszym nauczycielem.
Ajax stał się teraz chyba jakąś karykaturą - powiedział jeden ludzi orientujących się w zagadnieniach ośrodka. Wspomina także, że czasami wszystko kręciło się tam tylko wokół podpisywania umów: - W tamtejszej jadalni nieustannie pojawiają się agenci. Rozmawiają z zawodnikami oraz ich rodzicami.





Wydaje się, że istnieją teraz tylko dwie drogi prowadzące do zostania piłkarzem światowej klasy.

Pierwsza oznacza spędzanie całych dni gdzieś w parkach, na ulicach, alejkach i boiskach, które są bardzo dalekie od perfekcyjnego stanu.

Ostatecznie, kiedy taki zawodnik trafia na dobrze przygotowane murawy, może mieć olbrzymią przewagę nad innymi, trenującymi wcześniej wyłącznie na świetnych boiskach. Taką drogę obierają cały czas Brazylijczycy i cała reszta Ameryki Południowej, a także przedstawiciele Ameryki Środkowej oraz Afryki.



Zupełnie inna metoda cechuje charakteryzowaną szkółkę Ajaxu Amsterdam.
W niej szkolenie ma wszelkie znamiona naukowości, uwagę przywiązuje się do nawet najdrobniejszych szczegółów.
Najważniejszy jest zawsze kontakt z piłką, umiejętne jej przyjęcie oraz dokładne, szalenie wręcz precyzyjne, podanie – czasami także w trakcie bardzo szybkiego biegu.
O wyszkoleniu piłkarskiej gwiazdy decydują ściśle określone reguły.


Produkcja, towar, sprzedaż, handel, biznes – bez takiego słownictwa nie da się już napisać felietonu o młodych piłkarzach ze stolicy Holandii.

Coraz rzadziej używa się takich słów, jak: radość z gry, szczęśliwy rozwój, bezinteresowne poświęcenie. Wielka szkoda...




Ocencie Państwo sami co jest lepsze.

Fabryka doskonałości czy po prostu radość z gry.

Czy jest „Złoty Środek” na zrobienie "kariery piłkarza" ???

Jak poprowadzić 6 czy 8 latka aby wytrwał w reżimie treningowym do wieku 18 czy 20 lat  i bezboleśnie przeszedł do piłki seniorskiej

... czy ktoś to wie ?



My musimy zejśc na ziemię i spokojnie obserwować co się wykluję.


Do zobaczenia w następnym odcinku.

Pozdrawiam D5

Uczniowski Klub Sportowy
"Piotrcovia"
Piotrków Trybunalski

Al. 3 Maja 6B p.216
97-300 Piotrków Trybunalski

NIP: 771 279 81 33
REGON: 100552328
KRS: 0000333191

Numer konta klubowego
ING Bank
61 1050 1461 1000 0090 3008 2102